Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubrania moje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubrania moje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 marca 2017

Coraz cieplej,

ale to jeszcze nie wiosna.Do kalendarzowej musimy poczekac  dwa tygodnie, a do tej wlasciwej, zielonej , kwiecistej i pachnacej, nieco dluzej.Wprawdzie w kwiaciarniach sa juz wiosenne kwiaty w sprzedazy , ale najpiekniejsze sa te w ogrodzie, na lace , w lesie badz na parapecie naszego domu.
U mnie rozwinely sie juz kupione kilka dni temu czerwone tulipany.Pieknie pachna.


Uszylam sobie na wczesna wiosne kurtke , ktora pokazywalam na moim robotkowym blogu
http://alicja-beautyhome.blogspot.co.at. oraz torbe  patchworkowa.
Wczoraj poraz pierwszy ja ubralam .Nie mam nikogo, kto by mi zrobil zdjecie , wiec zrobilam sama , komorka, w mojej pracowni.(Naturalnie na balagan nie patrzymy!!!)


i jeszcze jedno zdjecie

Apaszki kupilam dwie, w moich kolorach i pasujace do  ciuszkow, ktore aktualnie szyje, ale o tym bedzie w innym poscie a teraz apaszki.
Pierwsza jest bawelniana i wyglada jak patchwork.


A druga apaszka jest w japonskie kwiaty.Obie sa duze ,bo maja  wymiary 100x 100 cm.Mozna sie nimi owinac.

Baleriny tez kupilam, czarne, mieciutkie wewnatrz i bardzo wygodne.


To takie moje malenkie przygotowania do wiosny.
W domu tez musze  przygotowac  dekoracje wiosenne i w tym roku bedzie to kolor zolty.
Pozdrawiam wszystkich tu zagladajacych.)


niedziela, 3 stycznia 2016

Witam Was w Nowym 2016 Roku

Pol roku prawie minelo.Wszyscy juz dawno o mnie zapomnieli.
Wiele sie w miedzyczasie wydarzylo.Ale to juz nalezy do przeszlosci.
Czas wrocic do codziennosci i cieszyc sie zyciem .
Zima u nas zaczyna sie meldowac,,minusowe temperatury  w nocy i w dzien, cos pruszy , pewnie spadnie snieg.I dlatego wlasnie uzupelnilam  moje zimowe okrycia, odswiezylam troszke szafe.
Nowa bluzka to" Cassani", blady roz i caly dekolt wyszywany perlami.Czarna spodniczke z koronki uszylam sama.



Nastepna nowosc to pikowana kurtka puchowa firmy "Fuchs Schmitt DAUNE" w kolorze ciemnego granatu.Z kapturkiem obszytym naturalnym liskiem farbowanym w kolorze kurtki.

Z granatem najpiekniej komponuje sie blady roz wiec szal dobralam w takim wlasnie kolorze.
Szal jest z alpaki.

Sam szal haftowany jest recznie w motywy kwiatowe.


Ponadto  pasujaca  kolorstycznie granatowa skorzana torebka dopelnila calosci.Pieknie wykonczona w srodku z ogromem przegrodek.Torebka  jest  wloskiej firmy VERA PELLE ( najnowsza jej kolekcja) takze w granatowym kolorze.


Marzen mam wiele i ochoty na nowe ciuszki tez, ale myslac racjonalnie...zaraz bedzie wiosna..!!!!
Duzo radosci w Nowym Roku Wam zycze.)

poniedziałek, 9 lutego 2015

Zima przyszla nie wiem skad....

wlasnie..jeszcze dwa dni temu w ogrodzie kwitly stokrotki i drzewa zaczynaly juz sie budzic a tu masz..spadl snieg.Nie dosc ze spadl, to wciaz sypie , wieje , zawiewa.I mroz sie  znalazl jak na zawolanie.Taka jest wlasnie przyroda...nieprzewidywalna.
Moje dzieci byly na nartach w Zakopanem.Ale o tym wiecie z poprzedniego posta.Wrocily zadowolone i wypoczete.I zrobily  bardzo udane zakupy.Przynajmniej   z moich ciesze sie jak dziecko .Kupily mi sliczna torebke wiosenna  w kolorze ecru  z czarnymi wykonczeniami z firmy znanej w Polsce MONNARI.

Kupily mi tez chuste bawelniana z goralskimi motywami kwiatowymi, bo ja jestem bardzo"kwiatkowa"

Dostalam tez szal z Pashminy z domieszka jedwabiu.

Piec par zakopianskich  kapci ze skorki .Gdy mialam 17 lat po raz pierwszy dostalam zakopianskie kapcie na urodziny i przez cale moje zycie  chodze tylko w takich kapciach .Sa ze skory, przewiewne, nie uwieraja, sa niezastapione jak dla mnie.


Nie  moglo zabraknac slodyczy z Polski.Nie bede pokazywac , ile ich dostalam , bo bedziecie mialy zle wyobrazenie o moim apetycie na lakocie.

Ide dalej cieszyc sie moimi nowosciami a Wam zycze mimo zawieruchy dobrych nastrojow .



niedziela, 26 października 2014

Bez tytulu...

Chlebem i sola powinnam powitac Was po tak dlugiej przerwie w blogowaniu.
Zrobie inaczej.Mam kopytka.Moga byc na powitanie?.

 I mam jeszcze  strucle z jablkami.Wystarczy ze zrobicie sobie kawke.


Ostatni raz , gdy do Was pisalam bylo lato.cieplo i slonecznie.Teraz jest  gleboka jesien.Przygotowalam sie do niej starannie.Jak Wam juz wiadomo , jestem na emeryturze, ale milosc do ciuszkow i ladnych dodatkow pozostala.Joasia z bloga   http://atelierjoanny.blogspot.co.at/  zrobila dla mnie cudna , w jesiennych kolorach chuste.Jak pajeczyna. Jest ciepla i lekka.

Zakupilam sobie  wiosna robota kuchennego KitchenAid Artisan ,teraz dostalam gratis ksiazke kuchenna , jak maksymalnie wykorzystac mozliwosci tego robota.Powiem Wam ,ze jego mozliwosci sa nieograniczone(jak sie zaopatrzysz we wszystkie niezbedne przystawki).

Nasza  kotka Bianka, ktora juz znacie, czuje sie swietnie, ma juz 7 miesiecy i jak kazdy kot chadza wlasnymi drogami ignorujac mnie w kazdym momencie.Ale jest swietna quilterka..nie  mozna uszyc nic ,w czym Bianka nie mialaby swojego udzialu .

 W ostatni dzien lata wybralam sie z moja austriacka  kolezanka na kawe na Wilchelminenberg,jest tam swietny zameczek.Moj pobyt tam kolezanka uwiecznila na zdjeciu.

 Juz nie mam koka,obcilam wlosy na pazia.I schudlam 3 kilo w miesiac.

Jezeli mi wybaczycie ,ze zostawilam Was na tak dlugo, to chetnie bede sie dalej dzielic z Wami  nowinkami z  naszej codziennosci.Pozdrawiam Was milo.

niedziela, 1 czerwca 2014

Kocie spojrzenie

Wszystkiego pieknego w Dniu Dziecka dla wszystkich (ponoc dzieckiem jest sie cale zycie).

I moj kotek a wlasciwie kotka.Ma na imie Bianka.Ma 9 tygodni, ogromnie psoci , drapie, gryzie i walczy z kazda napotkana rzecza , jaka jest na jej drodze, pieknie  je i sama korzysta z kuwety.Jest to rasa Ragdoll.Kociak ma papiery czyli mamy w domu "arystokratke".Moj maz marzyl o tym kotku bardzo dlugo.Musialam go kupic.Jest szczesliwy, mimo choroby.Ciezko ja obfocic , taka jest ruchliwa.

Doczekalam sie  w koncu wymarzonego KitchenAid Artisan.Z pelnym wyposazeniem.Teraz praca w kuchni zaczyna byc bardzo przyjemna.

Wczoraj wybralam sie na zakupy i kupilam  sobie skorzana kurtke w moim kolorze plus szaliczek.
Skora naturalna, mieciutka i lekka.

Podobaja mi sie ostatnio bransoletki na reke ale nie w postaci lancuszkow tylko wlasnie kola.Mam kolo..


Bedac na zakupach nie moglam ominac sklepu Julius Meinl am Grabem.Sa tu slodycze z chyba calego swiata.To taki niewinny prezencik na Dzien Dziecka sobie sprawilam.

Tym slodkim akcentem koncze posta zyczac Wam slonecznej niedzieli i zmykam do kuchni gotowac obiadek.

sobota, 8 marca 2014

Ja dzis nic nie robie

..bo dzis Swieto Kobiet.Dokladnie tak.Ja jestem ta stara generacja, ktora w Dzien Swieta Kobiet otrzymywala tradycyjny ,czerwony gozdzik  od kierownictwa, zarzadu badz szefostwa(na jedno wychodzi). i ktora  miala Swieto.Szlo sie po pracy na wspolna kawe badz lampke szampana  i milo spedzalo czas.
I tak mi pozostalo.Stare nawyki  trudno wykorzenic.A zeby bylo naprawde calkiem przyjemnie to poszlam na zakupy .I co dalej..a no..siedze i nic nie robie..to znaczy pisze  posta

Slodycze  kupilam, musialam ..ale jako alternatywe kupilam  maliny , zeby uspokoic sumienie, ze tylko slodkie rzeczy jem.

Kwiaty..zabraknac ich nie moze..ale nie gozdziki..hihihihi.

Do klatki dokupilam trzy male jajko-kurczaki , pieknie filcowane i udekorowane..piorkami..

Pochwale sie Wam moja uprawa..wysialam do doniczek zieleninke czyli pietruszke, szczypiorek i bazylie..juz wschodza..Mam  ogrodek w domu na parapecie okiennym.Az milo.)

W HUMANIC zaopatrzylam sie w porzadne buty

A w C§A w wiosenna kurtke

oraz top  z pajetami..Lubie tego typu topy.

Wdepnelam  do MÜLLER i wypatrzylam konwalijki ..za 1 euro....Na zywe trzeba bedzie  miesiac poczekac.

W Kiosku z gazetami wypatrzylam gazetke o patchworku ,do ktorej dolaczono gratis dlugie patchworkowe, ozdobne szpilki



To tyle ..mialam nic nie robic a ja tu tyle  sie rozpisalam.I znow wyszedl post-tasiemiec.
Dziewczyny..swietujcie razem ze mna ,zapraszam..


....,kwiaty dla Was...w Dzien Swieta Kobiet.


niedziela, 16 lutego 2014

Upominki z Zakopanego.

Pisalam wczesniej , ze moje dzieci byly w gorach na nartach w czasie trwania ferii zimowych.Pojechaly do Polski do Zakopanego.Swietnie sie bawily  i o mnie nie zapomnialy.Dostalam kilka upominkow , a ze obiecalam Wam je pokazac ,wiec prosze.Torebka ze skory.

Bawelniana chusta w kwiaty z fredzelkami


Trzy pary zakopianskich, skorzanych kapciuszkow

Drewniana cukierniczka z lyzka
(juz znalazla zastosowanie w kuchni)

Oraz  piekne rekawiczki z futerkiem,.wprawdzie zimy nie bylo, nie ma i nie bedzie ,to  jednak na przyszly rok  beda czekac  , a ja juz sie ciesze, ze mi bedzie w koncu cieplo w rece.



Kupilam sobie tez w empic.com dwa filmy, ktore Wy z pewnoscia juz dawno ogladalyscie , a ze ja tu w Wiedniu nie mam polskiej  TV wiec   ladne filmy musze  sobie kupic zeby moc  obejrzec.Wprawdzie na wsi mamy polskie kino domowe (polska TV) , ale  wtedy , gdy leci cos ladnego, ja musze byc w pracy.A jak juz dzieci mi nagraja ,to nie mam czasu ,by  ogladnac.Bledne kolo.Tak wiec po kolei.To Film wedlug powiesci Emile Zola.Powiesc te mam  od zawsze na wlasnosc i czytalam ja , sama nie wiem, ile razy.wciaz do niej wracam ,a niektore kwestie znam na pamiec.

I moja ulubiona Coco i wedlug mnie najlepsza wersja filmu o Coco, bo z Audery Tautou.

A to moja tegorocznma "walentynka" Wyboru i zakupu musialam dokonac sama .Od meza dostalam  pozwolenie , wiec kupilam sobie maly szmaragd.
To  stara, reczna robota, jubilerski kunszt.Zakupiony w Dorotheum.


Bylam takze na zakupach ,a wlasciwie na szperaniu-grzebaniu i znalazlam prawdziwe perelki ale o tym w nastepnym poscie.
Dzis zycze Wam milej niedzieli.)

piątek, 7 lutego 2014

Walentynki

Tak czerwono i energetycznie to u mnie  nigdy nie bylo.Ale Walentyki  kojarza mi sie wlasnie z czerwienia ,wiec zakupy z tym dniem zwiazane poczynilam w kolorze czerwonym.Wprawdzie w tym roku sama zdecydowalam  , co chcialabym dostac od mojego "Walentego"., poniewaz moj maz nie moze pojsc na zakupy, ale zakupy utrzymalam w walentynkowym kolorze.A wiec po kolei
Czerwone tulipany .Serduszko dostalam  w prezencie od Eli


Serduszko z bliska

A tu link do Eli bloga

http://malowanekrzyzykami.blogspot.co.at/


Wazon to polska porcelana kupiona w wiedenskim sklepie

Wyglada przeslicznie i "patriotycznie"(bo z Polski)

 Sznur prawdziwych korali i pierscionek z rubinem

 Naturalnie grzybek  i sznurek(taki misz-masz), czyli przydasie, ktore wciaz gromadze(tylko nie wiem po co?





 Slodyczy nie moglam nie kupic (czerwone!!!!!!!), pasuja do  walentynkowego swieta.

 Nastepne tulipany  w nowej wazie na kwiaty

 I takie male" co nieco"czyli bluzka, ktora sie komponuje na sobie z szala (swietna zabawa i mnostwo mozliwosci).Elegancka.

A tu wszystko razem.

Tak wiec u mnie juz walnetynkowo.Jutro wracaja moje dzieci z gor..Juz wiem ,ze wioza dla mnie niespodzianki,
. Pokaze je w nastepnym poscie.
Juz dzis zycze Wam udanych , radosnych  Walentynek.