Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 lutego 2015

Zolty kolor na wiosne-czemu nie?

I wszystko stalo sie jasne.W tym roku  u  mnie w kuchni pierwsze skrzypce gra kolor zolty.Tuz obok -zielony.Ale czy  nie taka jest wlasnie wiosna?..narcyze , zonkile, krokusy zolte, tulipany , forsycje, mahonia,oczar.Nawet bazie czyli polularne "kotki" lub palma wielkanocna tez kwitna na wiosne na zollto.
A w kuchni najbardziej zolte sa cytryny (papryka, banany,karambola,melon, zolte pomidory, dynia, gruszki itp...itd...).
Kupilam  wlasnie cytrynowy komplet fajansowy(?) czyli  taca , kubek na herbate  dzbanek na herbate i cukiernica  wraz z dekoracyjnymi luznymi elementami cytrynek.a wczoraj  dokupilam  pojemniczek na marmolade z firmy Villeroy & Boch.Uwielbiam ich dodatki kuchenne.Mam ich coraz wiecej.


A teraz inne ujecie, by bylo widac cytrynowe elementy luzno lezace na stole.


Tak wiec zaczelam polowanie  na obrusy na stol z cytrynami, na sciereczki do naczyn.Pozostale , jak fartuszek czy chwytaki badz lapki uszyje sama tylko cytrynki musze wyhaftowac.
Sniadanie juz zjadlam.Dzis bardzo skromnie i zdrowo.Zdrowo znaczy sie mandarynka i borowka amerykanska.Reszty do zdrowych chyba zaliczyc nie mozna)

A ze jestem typowa kobieta ,wiec kupilam sobie nowy portfel na pieniadze.Troszke ciemniejszy niz moja nowa torebka,  ktora pokazywalam w poprzednim poscie ,ale przegrodek ma  caly milion, czyli taki jest, jaki potrzebuje.
.
Tak jak pisalam na wstepie..zolte tulipany juz sa , stoja w kuchni na stole wraz i tym calym moim zoltym kramem.

Dziekuje Wam za piekne komentarze pod ostatnim postem.Zycze  Wam sloneczka takiego pieknego, cieplego, jakie jest dzis u mnie.

poniedziałek, 9 lutego 2015

Zima przyszla nie wiem skad....

wlasnie..jeszcze dwa dni temu w ogrodzie kwitly stokrotki i drzewa zaczynaly juz sie budzic a tu masz..spadl snieg.Nie dosc ze spadl, to wciaz sypie , wieje , zawiewa.I mroz sie  znalazl jak na zawolanie.Taka jest wlasnie przyroda...nieprzewidywalna.
Moje dzieci byly na nartach w Zakopanem.Ale o tym wiecie z poprzedniego posta.Wrocily zadowolone i wypoczete.I zrobily  bardzo udane zakupy.Przynajmniej   z moich ciesze sie jak dziecko .Kupily mi sliczna torebke wiosenna  w kolorze ecru  z czarnymi wykonczeniami z firmy znanej w Polsce MONNARI.

Kupily mi tez chuste bawelniana z goralskimi motywami kwiatowymi, bo ja jestem bardzo"kwiatkowa"

Dostalam tez szal z Pashminy z domieszka jedwabiu.

Piec par zakopianskich  kapci ze skorki .Gdy mialam 17 lat po raz pierwszy dostalam zakopianskie kapcie na urodziny i przez cale moje zycie  chodze tylko w takich kapciach .Sa ze skory, przewiewne, nie uwieraja, sa niezastapione jak dla mnie.


Nie  moglo zabraknac slodyczy z Polski.Nie bede pokazywac , ile ich dostalam , bo bedziecie mialy zle wyobrazenie o moim apetycie na lakocie.

Ide dalej cieszyc sie moimi nowosciami a Wam zycze mimo zawieruchy dobrych nastrojow .



wtorek, 3 lutego 2015

"Moje kotki"

Witam Was milo w Nowym Roku.Mamy sloneczna wiosenna zime, nie mamy sniegu, nie mamy mrozu i  pierwsze stokrotki zakwitly w ogrodzie.
Moje dzieci wyjechaly do Polski, do Zakopanego na narty a ja zostalam opiekunka ich kotki Sissi, ktora juz tu na blogu pokazywalam kilka razy.
Jak wiecie ja tez mam kotke Bianke..Wiec teraz mam dwie koty.Sissi to kotka rasy Birma a moja to czysta rasa Ragdoll.Bardzo sa podobne ale charaktery maja skrajnie rozne.
Psoca, bawia sie i gryza na przemian, caluja noskami i pluja na siebie.Nie rozumiem tej kociej gry.Pozostalo mi tylko siedziec i sie na nie patrzec,Ale widok jest naprawde mily i zajmujacy.
Czas na prezentacje.Oto Kotka Sissi, czyli moj gosc .Okupuje parapet okienny .

a ta nizej to moja Bianka, Bianeczka, Bianusia.

Jej ulubione miejsce to komoda, na ktorej stoi telewizor.
Sissi wciaz biega po domu, zwiedza wszystkie katy i atakuje, atakuje, atakuje naturalnie Bianke.

 Tyle o kotkach.
A ja odwiedzam sklepy. poluje na  ciuszki i dodatki.W nastepnym poscie  je pokaze .
Dzis tylko moja torebusia .Bedzie robila za kosmetyczke.Uwielbiam ten styl torebek. Jest to Petit Point orginalny.

Zycze Wam udanego tygodnia.

sobota, 26 lipca 2014

Jak ten czas leci

Juz mamy miesiac wakacji poza soba.Lato w pelni .Cieplo, wrecz goraco.Wiekszosc z Was  jest poza domem.Urlopy , wyjazdy, dzialki ,ogrody, grile,wiejskie domy., las, grzyby.Pieknie to brzmi.Ja w tym roku  nigdzie nie pojechalam .Taki los.
Ale sandalki na lato kupilam.Myslalam z poczatku, ze nie da sie w nich smigac..ale nie..okazaly sie bardzo wygodne.


Z okazji (zapomnialam jakiej ) kupilam  bransoletke iscie krolewska,(,prawdziwe perly, biale zloto brylanciki, ktorych nie umiem obfocic  i rubiny).W calosci reczna robota jubilerska .

A kolczyki tez maja rubiny i mam komplecik .

I moj kotek. /Bianka)Rosnie pieknie ale wychowac sie nie da.Ma swoje sciezki i humory. Spi na desce do prasowania w sasiedztwie zelazka. spija pianke z piwa, wyjada z talerza ,bo to mu najbardziej samkuje,szuka myszy pod moja koldra, drapie, gryzie i wciaz mruczy, bez wzgledu na humor,, Ale koty tak  ponoc maja.


Pozdrawiam Was milo i niebawem  pokaze moje nowe  ciuchowe nabytki.)

niedziela, 1 czerwca 2014

Kocie spojrzenie

Wszystkiego pieknego w Dniu Dziecka dla wszystkich (ponoc dzieckiem jest sie cale zycie).

I moj kotek a wlasciwie kotka.Ma na imie Bianka.Ma 9 tygodni, ogromnie psoci , drapie, gryzie i walczy z kazda napotkana rzecza , jaka jest na jej drodze, pieknie  je i sama korzysta z kuwety.Jest to rasa Ragdoll.Kociak ma papiery czyli mamy w domu "arystokratke".Moj maz marzyl o tym kotku bardzo dlugo.Musialam go kupic.Jest szczesliwy, mimo choroby.Ciezko ja obfocic , taka jest ruchliwa.

Doczekalam sie  w koncu wymarzonego KitchenAid Artisan.Z pelnym wyposazeniem.Teraz praca w kuchni zaczyna byc bardzo przyjemna.

Wczoraj wybralam sie na zakupy i kupilam  sobie skorzana kurtke w moim kolorze plus szaliczek.
Skora naturalna, mieciutka i lekka.

Podobaja mi sie ostatnio bransoletki na reke ale nie w postaci lancuszkow tylko wlasnie kola.Mam kolo..


Bedac na zakupach nie moglam ominac sklepu Julius Meinl am Grabem.Sa tu slodycze z chyba calego swiata.To taki niewinny prezencik na Dzien Dziecka sobie sprawilam.

Tym slodkim akcentem koncze posta zyczac Wam slonecznej niedzieli i zmykam do kuchni gotowac obiadek.

niedziela, 16 lutego 2014

Upominki z Zakopanego.

Pisalam wczesniej , ze moje dzieci byly w gorach na nartach w czasie trwania ferii zimowych.Pojechaly do Polski do Zakopanego.Swietnie sie bawily  i o mnie nie zapomnialy.Dostalam kilka upominkow , a ze obiecalam Wam je pokazac ,wiec prosze.Torebka ze skory.

Bawelniana chusta w kwiaty z fredzelkami


Trzy pary zakopianskich, skorzanych kapciuszkow

Drewniana cukierniczka z lyzka
(juz znalazla zastosowanie w kuchni)

Oraz  piekne rekawiczki z futerkiem,.wprawdzie zimy nie bylo, nie ma i nie bedzie ,to  jednak na przyszly rok  beda czekac  , a ja juz sie ciesze, ze mi bedzie w koncu cieplo w rece.



Kupilam sobie tez w empic.com dwa filmy, ktore Wy z pewnoscia juz dawno ogladalyscie , a ze ja tu w Wiedniu nie mam polskiej  TV wiec   ladne filmy musze  sobie kupic zeby moc  obejrzec.Wprawdzie na wsi mamy polskie kino domowe (polska TV) , ale  wtedy , gdy leci cos ladnego, ja musze byc w pracy.A jak juz dzieci mi nagraja ,to nie mam czasu ,by  ogladnac.Bledne kolo.Tak wiec po kolei.To Film wedlug powiesci Emile Zola.Powiesc te mam  od zawsze na wlasnosc i czytalam ja , sama nie wiem, ile razy.wciaz do niej wracam ,a niektore kwestie znam na pamiec.

I moja ulubiona Coco i wedlug mnie najlepsza wersja filmu o Coco, bo z Audery Tautou.

A to moja tegorocznma "walentynka" Wyboru i zakupu musialam dokonac sama .Od meza dostalam  pozwolenie , wiec kupilam sobie maly szmaragd.
To  stara, reczna robota, jubilerski kunszt.Zakupiony w Dorotheum.


Bylam takze na zakupach ,a wlasciwie na szperaniu-grzebaniu i znalazlam prawdziwe perelki ale o tym w nastepnym poscie.
Dzis zycze Wam milej niedzieli.)

niedziela, 9 lutego 2014

Karnawal

czyli paczki, chrusty , roze, i wszystkie inne  slodkosci w tym czasie dozwolone i bez wyrzutow sumienia ze "nie wolno", ze "przytyje".Odchudzac sie bedziemy pozniej.
Karnawal to takze czas zabaw ,wielkich balow  ,czas pieknych kreacji i wspanialych kobiet, czyli nas..
Czemu o tym pisze?..a no wlasnie..kupilam sobie wspaniale karnawalowe , bardzo dekoracyjne ciastka i chce je zjesc, dlatego pisze  to usprawiedliwienie...I juz mi lzej..zadnych wyrzutow sumienia nie mam.

 To wlasnie one..te ciacha kolorowe

 Swieca  z wosku ..pachnie miodem

 Zielona herbata (chyba przyspieszy trawienie)

 No i smiejace sie buzie ciasteczek (klauny, myszki, kotki, )

Deszcz za oknem  a do pracy jechac trzeba.. taka rzeczywistosc,Jakis mi  smutny ten post wyszedl a mialo byc slodko i karnawalowo.Pozdrawiam Was milo.)

piątek, 6 grudnia 2013

Malymi kroczkami w strone Swiat.

Swieta trwaja zaledwie dwa dni a przegotowania miesiac .Postanowilam sobie przedluzyc swieta o caly okres Adwentu  i tak.:.ciesze sie drobiazgami, swiatelkami, swiecami, zapalam , ustawiam,  susze  pomarancze i  grejfruty , slucham koled, czytam opowiesci wigilijne ludzi innych krajow, otulam sie cieplem , jakie mnie otacza i czekam na Swieta,na pierwsza gwiazdke, na  snieg i zime.Mandarynki kojarza mi sie bardzo  ze Swietami i daja niepowtarzalny zapach i urok

  oraz dzwoneczki , ktore zapowiadaja nadejscie Mikolaja, reniferka badz kolednikow


Swiatelka zapalam w calym domu  i w "domku" tez



Szykuje powoli  serwety, serwetki i onne drobiazgi, ktore beda dekorowac stoly, stoliki i szafeczki.W tym roku obraczki na serwetki  obiadowe beda w stylu Vintage.Udalo mi sie  je kupic.

Wciaz podjadam slodycze (nie  zachecam Was do tego)


ale skosztowac zawsze mozna


 I swieca rozana, pachnaca rozami.Takich swiec o roznych zapachach pale wiele ,pachnie caly dom.


Udanego  weekendu Wam zycze.)

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Pierwsza niedziela adwentu rozpoczela czas swiatecznych przygotowan..

..a poniewaz mam dzis wolny dzien , poszlam poogladac  sklepy., w ktorych mozna sie zapomniec.
Jadac  do centrum handlowego czyli na Mariahilferstrasse zobaczylam piekna szopke na wystawie   w aptece.Musze ja Wam pokazac.Bardzo orginalna i w calosci wykonana handmade.



Pojechalam do LEINER.To kolejny duzy i piekny sklep, w ktorym znajduje sie dokladnie wszystko,co chcialybysmy miec na choince.I podobnie jak w KIKA , zakochalam  sie w  tej najpiekniejszej choince, bo ubrana jest  na bialo.(Plus odrobina zlota)

Nie bylabym soba, gdybym  sobie   czegos nie kupila.Naturalnie dwa pudla cudnych bombek przywiozlam do domu.
Jedno pudlo, to bombki w takim dziwnym stozkowym ksztalcie..tu prezentuje  Wam jedna jako przyklad.Zdjecie mi cos nie wyszlo..no ale ok.

Oraz typowe  okragle bombki..tu na swieczniku, ktory tez tam kupilam.Pozostale ozdoby choinkowe, ktore kupilam , pokaze  jak  zawisna  na  choince.

Przypomnialam sobie  o mojej ubieglorocznej latarni , wlaczylam i...dziala!!!I nawet kolor swiatelek udalo mi sie uchwycic zblizony do orginalu.

Po drodze byl sklep ze slodyczami.. a tego ominac tez nie moglam no i naturalnie  cos niecos kupilam (na slodko)





i mietowo


To tyle z dzisiejszej  wyprawy  po ozdoby choinkowe.Teraz czas na kawe i musze wyciagnac maszyne  do szycia..czas zaczac juz szyc   drobiazgi  na prezenty  pod choinke.
Pozdrawiam milo wszystkich tu zagladajacych i dziekuje za  przesympatyczne komentarze.