ze wszystkich zakupow najbardziej cieszy mnie kupowanie ubran (naturalnie dla mnie..czysty egoizm hihi).
W trakcie trwania mojego weekendu , czyli w poniedzialek i wtorek, mialam dosc czasu ,by pobiegac po sklepach.Wprawdzie ceny odstraszaja skutecznie od zakupow, ale nie moglam wrocic do domu z niczym.
Moj ulubiony sklep dla pan w moim wieku BONITA, ma wszystko, co i ja chcialabym miec.Naturalnie kupilam sobie wlasnie w tym sklepie swietny komplecik, to znaczy :top, spodnice i bluzke przypominajaca zakiet letni badz blezer(lekko sportowo i jednoczesnie wyjsciowo.)
I tak po kolei.To gora zakietu..Pod szyja widac korale rozowe ( te korale sa prawdziwe)
Rutaj widac moj top i spodnice (naturalnie musiala byc w kwiaty).Spodniczka ma ukladane i zaszywane faldy od gory na dlugosci 20 cm i jest do kolan.
Calosc wyglada tak.Pokazuje wszystko na manekinie, bo nie ma mi kto zrobic zdjec.
A tu rekawek 3/4 dlugosci z fajnym elementem wykonczeniowym.
Wracajac do domu kupilam magazym o mieszkaniach , domach i wnetrzach..sliczne aranzacje sa wewnatrz, kompozycje kwiatowe, ogrody cudne, i mnostwo staroci w nowym stylu.
Wczoraj, gdy wrocilam wieczorem po pracy do domu czekaly na mnie pachnace bosko konwalie i bez.
Maz wie dokladnie, czego mi potrzeba...(pieknych widokow, cudnych zapachow)
Kwiaty nie sa w pelni rozwiniete ale to tylko kwestia czasu.
Roze mercedeski czekaja na wyjazd na wies do ogrodu
I pelargonie tez pojada na taras i balkon.Poki co ciesze sie nimi w domu.
Odliczam dni do urlopu.Jeszcze 3 dni do pracy .I dwa tygodnie swobody .Potem mam nastepny urlop we wrzesniu .Cale 3 tygodnie.
W Polsce, u Was, moje kolezanki wciaz trwa dluga majowka.Mysle ze pogoda i humory Wam dopisuja ,czego Wam bardzo zycze.)