niedziela, 25 września 2016

Bylam na urlopie.

Skorzystalam z mozliwosci wyjazdu na krotki urlop.
Skaleczylam sie powaznie w palec wskazujacy u prawej reki.Wciaz mam szwy i wciaz boli , ale nie o tym chcialam pisac.
W miedzyczasie musialam zrobic dwie pary okularow , czyli do czytania i do chodzenia.
Moja corka Paulina podarowala mi slicznego, tildowego kroliczka.Wciaz pije ze mna kawe i zajada ciasta.

W slodycze sie zaopatrzylam.Mimo ze tu, w Austrii, mam ich pod dostatkiem, to jednak wciaz pamietam smak polskich slodyczy.A tego smaku zastapic sie niczym nie da.


I czas na moje nowe okulary.Te do chodzenia maja orginalne oprawki Voque

A te ponizej sluza do czytania i do szycia.Oprawki firmy Bergman.

Nie bylabym soba, gdybym nie kupila ksiazek.

.
Kupilam tez polskie gazety ,i wiele innych drobiazgow, ale sa zbyt osobiste by pokazywac.
Odwiedzilam Galerie Handlowa i Delikatesy ALMA.
W Galerii kupilam w sklepie RYLKO  skorzana torbe w kolorze burgunda.

Tak wiec moj urlop byl udany, i teraz bede czekac na nastepny wyjazd do kraju.)
Pozdrawiam Was milo.)

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Wszedzie kwiaty..

Jesien ma to do siebie , ze wszedzie widac kwiaty, male i duze, pachnace i bez zapachu. Wdziecza sie do nas z kazdej kwiatowej rabaty, z kazdej kwiatowej wystawy, z blokonu i w parku.
Kupuje kwiaty , bo przejsc obok nich obojetnie sie nie da.







Nawet posilki na talerzu zlozone ze tego, co w ogrodzie wyroslo zdaja sie tez wygladac jak kwiaty.)

Pieknego jesiennego tygodnia Wam zycze.)


sobota, 27 sierpnia 2016

Sobotni wypad na wiejski bazar.

Dzis jest sobota, wiec starym zwyczajem odwiedzilam moj Bauernhof czyli chlopski bazar na Yippenplatz  w  16 dzielincy Wiednia.
Warzywa, owoce, kwiaty , miod ,pieczywo i ta cala reszta , ktora uwazam za zdrowa i smaczna.
Kupuje tylko tyle, by mi na 7 dni tygodnia wystarczylo.

Uwielbiam te rozowe pomidory, ktore sa miesiste, slodkie i pachnace.


Wciaz jeszcze nie ma u nas  sliwek -wegierek.Ponoc beda w polowie wrzesnia.A w Polsce juz sa.



Zapach koperku i zielonej pietruszki kojarzy mi sie z niedziela, rosolkiem i swiateczna aura.

Zeby czuc sie wyjatkowo, zawsze kupuje kwiaty. Wowczas robi sie w mieszkaniu uroczyscie i pieknie.

Mieszkanie wysprzatane i moja Bianka to w pelni docenia.Bo coz moze byc piekniejszego od  siedzenia  na  swiezo wyprasowanym obrusie, na stoliczku, gdzie jej pani pije poranna kawke.

Pozdrawiam Was weekendowo.


sobota, 20 sierpnia 2016

Moje male sentymenty.

Lady Henrietta Spencer-Churchill jest corka jedenastego ksiecia Marlborough.Wychowywala sie w Blenheim Palace, urzadzonym z calym przepychem stylu barokowego..Ten i inne wspaniale domy, w ktorych mieszkala z rodzina, rozbudzily jej zainteresowanie dekoracja wnetrz.Rozwijala swoje pasje, studiujac  sztuki piekne  we Florencji i w Paryzu.Ukonczyla studia projektowania wnetrz w Wielkiej Brytanii. w znanej na calym swiecie Inchbald School of Design.
"Tkaniny w stylowych wnetrzach " to jej ksiazka  wydana w Polsce przez wydawnictwo Arkady w 1996 roku.Mam te ksiazke od 20 lat.Mam do niej ogromny sentyment, bo  od niej zaczela sie moja milosc do palacowych wnetrz, do pieknych dekoracji, do ozdobnych tkanin, do stwarzania klimatu w pomieszczeniach i do szycia wogole.


Ksiazka zawiera ogrom ilustracji,morze pomyslow, mnostwo inspiracji.

Wykorzystanie tkanin czasem zaskakuje.

Tkanina rozswietla wnetrze, trzeba tylko  umiec wybrac kolor.

Tkanina potrafi uprzyjemnic   kacik do wypoczynku, nadajac mu niezbedny  klimat.



Czasem wystarczy odnalezc sie na chwile w otoczeniu pieknej tkaniny, by czuc sie zrelaksowanym.


Odrobina wlasciwego  koloru wywoluje nastroj , a nawet zapewnia sen.


Kacik na siadanie w towarzystwie zieleni , ktora ozywia , zapowiada piekny dzien.


Okna i tapety na scianach daja uczucie przytulnosci.


Dekoracje z tkanin nad drzwiami sprawiaja, ze czujemy sie luksusowo.
Sa to naturalnie moje odczucia i moj styl w dekoracji mojego mieszkania.Ta ksiazka  mnie zawsze inspiruje i podsuwa pomysly.



Zapewne Wy rowniez macie ksiazki, ktore cos w waszym zyciu zmienily, cos do niego wprowadzily, a moze staly sie zalazkiem pasji, ktora przetrwala i wciaz sie rozwija?



niedziela, 3 stycznia 2016

Witam Was w Nowym 2016 Roku

Pol roku prawie minelo.Wszyscy juz dawno o mnie zapomnieli.
Wiele sie w miedzyczasie wydarzylo.Ale to juz nalezy do przeszlosci.
Czas wrocic do codziennosci i cieszyc sie zyciem .
Zima u nas zaczyna sie meldowac,,minusowe temperatury  w nocy i w dzien, cos pruszy , pewnie spadnie snieg.I dlatego wlasnie uzupelnilam  moje zimowe okrycia, odswiezylam troszke szafe.
Nowa bluzka to" Cassani", blady roz i caly dekolt wyszywany perlami.Czarna spodniczke z koronki uszylam sama.



Nastepna nowosc to pikowana kurtka puchowa firmy "Fuchs Schmitt DAUNE" w kolorze ciemnego granatu.Z kapturkiem obszytym naturalnym liskiem farbowanym w kolorze kurtki.

Z granatem najpiekniej komponuje sie blady roz wiec szal dobralam w takim wlasnie kolorze.
Szal jest z alpaki.

Sam szal haftowany jest recznie w motywy kwiatowe.


Ponadto  pasujaca  kolorstycznie granatowa skorzana torebka dopelnila calosci.Pieknie wykonczona w srodku z ogromem przegrodek.Torebka  jest  wloskiej firmy VERA PELLE ( najnowsza jej kolekcja) takze w granatowym kolorze.


Marzen mam wiele i ochoty na nowe ciuszki tez, ale myslac racjonalnie...zaraz bedzie wiosna..!!!!
Duzo radosci w Nowym Roku Wam zycze.)

sobota, 8 sierpnia 2015

Mimo upalow

..wybralismy sie na zwiedzanie Wiednia.Dzis byl pierwszy dzien zwiedzania. Katedra Sw.Szczepana  w 1 dzielnicy Wiednia.A wiecie z kim bylam ??z moimi najmlodszymi wnukami czyli Magdalenka i Kacperkiem.Byli rowniez ich rodzice.
Katedra jest przesliczna .Kilka zdjec.Oltarz glowny.


Nawa boczna ( jest ich kilka )



Oraz wnuczki wlasnie w katedrze.
Zwiedzilismy kilka sklepow, kupilismy slodycze.Wrocilismy do domu.Upal wykanczal.
W domu Magdalena przebrala sie w spodniczke , ktora musialam uszyc na zadanie.

I  zaraz  humor jej sie poprawil.
Magdalena kocha torebki. Bedac  w 1 dzielnicy  Wiednia   odwiedzilysmy sklep.Takie oto cudo udalo nam sie kupic.Uwazam, ze taka pamiatke trzeba z Wiednia miec.

A tu torebka z bliska.Piekna reczna robota .Torebka wysadzana naturalnymi kamieniami i perelkami.
Na zloconym sznureczku.Magdalena  byla szczesliwa.

 W przyszlym tygodniu ciag dalszy  zwiedzania.
Pozdrawiam Was milo.)