niedziela, 27 listopada 2016

Adwent 2016

Dzisiaj mamy pierwsza niedziele Adwentu.
Znaczy to, ze  juz za 4 tygodnie bedziemy  swietowac.Boze Narodzenie zbliza sie  szybko.
Kazda z nas wiec wie , co to znaczy, czyli  czekaja na nas: sprzatanie, zakupy, gotowanie, pieczenie, choinka , Wigilia, koledy, , rodzinne spotkania, prezenty i  duzo jedzenia na stolach.
Nie wszedzie tak jest, ale w wiekszosci domow tak wlasnie wygladaja Swieta.
Zaczelam od wczoraj suszyc owoce na wigilijny kompot i na  dekoracje na wieniec i na choinke (mam  tu na  mysli suszone krazki pomaranczy ).
Zrobilam rowniez , jak co roku, adwentowy wieniec.Wprawdzie nie jest to nasza , polska tradycja, ale bardzo mi sie podoba i ja zaadoptowalam w moim domu.


A tutaj owoce w trakcie suszenia.


Kilka kacikow w mieszkaniu  przystroilam swietecznie.



Przede mna duzo pracy.Podobnie  jak przed Wami.Ale nie dajmy sie zwariowac.
Czasem warto sie zatrzymac, zredukowac liste zakupow, zminimalizowac ogrom obowiazkow dla nas samych, dla chwili odpoczynku, dla zlapania oddechu.
Wspanialego tygodnia Wam zycze.)

sobota, 12 listopada 2016

Obiecalam Wam,

ze bede pokazywac, jak u mnie postepuje dekoracja mieszkania na czas Adwentu.
A poniewaz dopadl mnie dzis "dzien leniucha" (ostatnio czesto tak mam) i nie chce mi sie ani szyc, ani haftowac ani prasowac,postanowailam poustawiac  czesc moich dekoracji adwentowych w moim  skromnym, malym  mieszkanku.
Zdjecia pochodza z pokoju dziennego, sypialni i kuchni.
Caly karton  wciaz jeszcze nie rozpakowany  czeka na nastepna odslone.
Tak wiec zaczynam od brokatowego motyla .


















Nie sa to wyszukane dekoracje, ale calkowicie odmienily wnetrze mieszkania.
Zdjecia ciemne, bo aura  pochmurna.Dzis  rano padal u nas pierwszy maly snieg.
Ciag dalszy dekoracji nastapi.

piątek, 11 listopada 2016

Oszronione pola i ogrody.

Mamy gleboka jesien.Sa rejony, w ktorych spadl juz snieg.Mamy duzo deszczu , wiatru i zimna.Ogrody i pola rano sa pokryte szronem.Ta oszroniona  czesc jesieni urzeka mnie najbradziej.
Podziele sie z Wami  moimi zdjeciami, naturalnie z sieci, na ktorych jest szron.











Nie sa to ponure obrazki, jestem nimi wprost zauroczona.
A poniewaz niebawem rozpocznie sie Adwent , bo 27 listopada bedzie pierwsza niedziela  adwentu,
zaczynam dekorowac moje mieszkanko w swiateczym klimacie.

Dekoracje powstaja, wiec  kolejny post bedzie wlasnie o moich  adwentowych dekoracjach.
Pozdrawiam .)

piątek, 14 października 2016

Missoni

O tej firmie juz kiedys tutaj pisalam.

Garść faktów

Firma Missoni została założona w roku 1953 przez Ottavio „Tai” i Rositę Missoni. Na początku marka nie była zbyt reprezentacyjna – opierała się na działalności w niewielkim warsztacie, w którym znajdowały się trzy maszyny dziewiarskie. Co więcej, warsztat znajdował się w piwnicy domu we Włoszech.
Dzięki wsparciu redaktorki Anny Piaggi marka bardzo szybko zaczęła dobrze prosperować. Jednak prawdziwa sława przyszła dopiero w roku 1967, gdy Rosita Missoni otrzymała zaproszenie na prezentację w Pałacu Pitti we Florencji.
W 1969 roku właściciele w końcu zbudowali fabrykę w pobliżu swojego domu w Sumirago. Rok później Bloomingdale otworzył stoisko z odzieżą Missoni, a sześć lat później w Mediolanie pojawił się pierwszy butik z logo firmy.
Pojechalam dzis do Komolki i natknelam sie na  tkanine Missoni w 4 roznych kolorach.Bardzo lubie ten wzor , a ze tkanina daje cieplo ,wiec na zblizajaca sie zime bedzie idealna na sukienke badz dluga spodnice.
Zalaczam zdjecia.







Piekna tkanina, prawda?Zycze Wam pieknego, jesiennego weekendu.)

sobota, 8 października 2016

Sobotni wyjazd do Komolki.

Pogoda sie dzis wyklarowala, nie padalo i nie wialo ,wiec pojechalam do Komolki.To moj ulubiony w Wiedniu sklep z tkaninami.
Cel mialam jeden..ogladnac jesienne propozycje tkanin upietych na manekinach.
Zrobilam kilka zdjec dla Was.Zapraszam do ogladania.













niedziela, 25 września 2016

Bylam na urlopie.

Skorzystalam z mozliwosci wyjazdu na krotki urlop.
Skaleczylam sie powaznie w palec wskazujacy u prawej reki.Wciaz mam szwy i wciaz boli , ale nie o tym chcialam pisac.
W miedzyczasie musialam zrobic dwie pary okularow , czyli do czytania i do chodzenia.
Moja corka Paulina podarowala mi slicznego, tildowego kroliczka.Wciaz pije ze mna kawe i zajada ciasta.

W slodycze sie zaopatrzylam.Mimo ze tu, w Austrii, mam ich pod dostatkiem, to jednak wciaz pamietam smak polskich slodyczy.A tego smaku zastapic sie niczym nie da.


I czas na moje nowe okulary.Te do chodzenia maja orginalne oprawki Voque

A te ponizej sluza do czytania i do szycia.Oprawki firmy Bergman.

Nie bylabym soba, gdybym nie kupila ksiazek.

.
Kupilam tez polskie gazety ,i wiele innych drobiazgow, ale sa zbyt osobiste by pokazywac.
Odwiedzilam Galerie Handlowa i Delikatesy ALMA.
W Galerii kupilam w sklepie RYLKO  skorzana torbe w kolorze burgunda.

Tak wiec moj urlop byl udany, i teraz bede czekac na nastepny wyjazd do kraju.)
Pozdrawiam Was milo.)